Cerkiew w Bereście
Drewniana cerkiew greckokatolicka św. św. Kosmy i Damiana została zbudowana w 1842 r. w stylu zachodniołemkowskiego budownictwa cerkiewnego. Słynie z powszechnie czczonej ikony Matki Bożej Pokrowej (opieki NMP) z 1721 r., przedstawionej w typie Pokrowa Bogomatieri - welonu w formie stuły, którym opiekuńczo otula ludzkość. Namalowano ją zgodnie z wizją, jaką w X w. miał w Konstantynopolu św. Andrzej Jurodiwy.
Drewniana cerkiew greckokatolicka św. św. Kosmy i Damiana została zbudowana w 1842 r. w stylu zachodniołemkowskiego budownictwa cerkiewnego. Słynie z powszechnie czczonej ikony Matki Bożej Pokrowej (opieki NMP) z 1721 r., przedstawionej w typie Pokrowa Bogomatieri - welonu w formie stuły, którym opiekuńczo otula ludzkość. Namalowano ją zgodnie z wizją, jaką w X w. miał w Konstantynopolu św. Andrzej Jurodiwy.
Ikonę, przeniesioną z cerkwi w Izbach, umieszczono w lewym ołtarzu. Poziom malarstwa w cerkwi jest ogólnie bardzo wysoki: warto jeszcze zwrócić uwagę na odnowiony ikonostas z XVIII w. oraz na obrazy Archanioła Michała, Chrztu w Jordanie, Siedmiu Boleści z postacią fundatora i św. Paraskewy. Obok cerkwi rośnie 400-letni dąb, pomnik przyrody, stoi również nowa dzwonnica, architektonicznie wkomponowana w otoczenie.
Cerkiew w Polanach
Zbudowana w 1820 r., jest jedną z młodszych cerkwi w okolicy, warto ją jednak odwiedzić ze względu na ludowe malowidła na krawędzi chóru (cykl starotestamentowy) i duże jaskrawe sceny polichromii pod chórem. Przy prawej ścianie nawy znajduje się retabulum z cennymi ikonami. Scenę Ukrzyżowania u szczytu ikonostasu uzupełnia grupa postaci towarzyszących, wymalowana na deskach.
Zbudowana w 1820 r., jest jedną z młodszych cerkwi w okolicy, warto ją jednak odwiedzić ze względu na ludowe malowidła na krawędzi chóru (cykl starotestamentowy) i duże jaskrawe sceny polichromii pod chórem. Przy prawej ścianie nawy znajduje się retabulum z cennymi ikonami. Scenę Ukrzyżowania u szczytu ikonostasu uzupełnia grupa postaci towarzyszących, wymalowana na deskach.
Kamianna


W Kamiannej mieści się słynne centrum pszczelarstwa i apiterapii, stworzone dzięki roztropności i energii ks. Henryka Ostacha. Przy szosie stoi Dom Pszczelarza, rodzaj hotelu z centrum konferencyjnym, naprzeciwko którego ulokowano sklep handlujący wszelkimi produktami wytwarzanymi przez pszczoły.


Obok jest skansen (tradycyjne ule o różnych formach), czynna pasieka i drugi sklep, gdzie przez szyby można oglądać życie plastra miodu. Największe zainteresowanie budzi zaobrączkowana - by tak rzec - królowa, której monarsze dostojeństwo jaskrawo kontrastuje z pospieszną krzątaniną robotnic
Kościół w Kamiannej swym centralnym planem i jedyną kopułą nad skrzyżowaniem naw nie przypomina innych. Urządzono go w cerkwi prawosławnej, budowanej zresztą w ostatnich latach przed wojną. Wnętrze nie różni się szczególnie od innych współczesnych kościołów.
Muszyna
Jeżeli chodzi o położenie, Muszyna, podobnie jak Rytro albo Piwniczna, wygrała los na loterii. Choć pobliskie góry są niskie, ale za to otaczają niewielkie miasteczko ze wszystkich stron, tworząc rodzaj kotliny. Krajobraz upiększają rzeki: wiraż Popradu i spokojna struga Muszynki.
Spacer po Muszynie warto zacząć na małym, zadbanym rynku, na którym niegdyś stały drewniane domy z podcieniami, dziś otoczonym przez kolorowe kamieniczki, a potem przejść na drugą stronę Popradu, gdzie na Zapopradziu tętni obecnie uzdrowiskowe życie (są tu m.in.: nowa pijalnia wód mineralnych, dwa sanatoria i amfiteatr).
Jeżeli chodzi o położenie, Muszyna, podobnie jak Rytro albo Piwniczna, wygrała los na loterii. Choć pobliskie góry są niskie, ale za to otaczają niewielkie miasteczko ze wszystkich stron, tworząc rodzaj kotliny. Krajobraz upiększają rzeki: wiraż Popradu i spokojna struga Muszynki.
Spacer po Muszynie warto zacząć na małym, zadbanym rynku, na którym niegdyś stały drewniane domy z podcieniami, dziś otoczonym przez kolorowe kamieniczki, a potem przejść na drugą stronę Popradu, gdzie na Zapopradziu tętni obecnie uzdrowiskowe życie (są tu m.in.: nowa pijalnia wód mineralnych, dwa sanatoria i amfiteatr).
Kościół św. Józefa
Dzięki temu, że kościół parafialny wzniesiono na skraju miasta, Muszyna zyskała dość długą, reprezentacyjną ul. Kościelną, łączącą świątynię z rynkiem.
Dzięki temu, że kościół parafialny wzniesiono na skraju miasta, Muszyna zyskała dość długą, reprezentacyjną ul. Kościelną, łączącą świątynię z rynkiem.
Ten atut miasto potrafi nieźle wykorzystać: melancholijny urok uliczki polega na monotonii zwartego ciągu zadbanych domów, zwróconych równymi szczytami do drogi. Taki stan datuje się od pożaru, w którym spłonęła poprzednia, chaotyczna zabudowa.
Kościół, budowany w latach 1676-1728, jest raczej klasycystyczny niż barokowy. We wnętrzu umieszczono cenne gotyckie rzeźby Madonny z Dzieciątkiem w głównym ołtarzu oraz św. Jadwigi i św. Otylii w kaplicy południowej, dzieło Jakuba z Sącza, datowane na ok. 1470 r. Rolę antepediów ołtarzy głównej nawy spełniają kwieciste lewantyńskie kurdybany z 1683 r., ofiarowane przez hetmana Jabłonowskiego, uczestnika odsieczy wiedeńskiej.
Ulica Kity i Muzeum Regionalne
Od rynku do zamku biegnie ul. Kity. Po jej prawej stronie stał kiedyś dwór starostów muszyńskich, którzy przenieśli się tu z zamku, zniszczonego w XV w. przez Węgrów. Dwieście lat temu na miejscu dworu stanął budynek, goszczący dziś nadleśnictwo. Parę kroków dalej, w dawnym zajeździe, działa Muzeum Regionalne, w którym urządzono ekspozycje historyczne i etnograficzne.
Od rynku do zamku biegnie ul. Kity. Po jej prawej stronie stał kiedyś dwór starostów muszyńskich, którzy przenieśli się tu z zamku, zniszczonego w XV w. przez Węgrów. Dwieście lat temu na miejscu dworu stanął budynek, goszczący dziś nadleśnictwo. Parę kroków dalej, w dawnym zajeździe, działa Muzeum Regionalne, w którym urządzono ekspozycje historyczne i etnograficzne.
Ruiny zamku
W odległej przeszłości była to siedziba starostów, a także przygraniczna twierdza, za Kazimierza Wielkiego wzniesiona chytrze w miejscu, gdzie grzbiet górski urywa się nagle, dochodząc do przełomu Popradu. Wcześniej, od XI w., na wzgórzu stał drewniany gródek, którego wały sypano chyba zbyt ryzykownie, bo runął w przepaść.
W odległej przeszłości była to siedziba starostów, a także przygraniczna twierdza, za Kazimierza Wielkiego wzniesiona chytrze w miejscu, gdzie grzbiet górski urywa się nagle, dochodząc do przełomu Popradu. Wcześniej, od XI w., na wzgórzu stał drewniany gródek, którego wały sypano chyba zbyt ryzykownie, bo runął w przepaść.
Zamek został całkowicie zniszczony podczas najazdu Rakoczego w XVII w. Dziś pozostał z niego czworobok wokół ciasnego dziedzińca i okazały mur nad urwiskiem - świetny punkt widokowy, a zarazem element krajobrazu, dodatkowo ozdobiony figurą Matki Boskiej.